Nowości:

Charlton – Tottenham: ciosom nie było końca…

Charlton – Tottenham: ciosom nie było końca…

Charlton – Tottenham: ciosom nie było końca…

Po emocjonującym i wspaniałym meczu Tottenham pokonał na wyjeździe Charlton 3-2 (przegrywając 0-2 w 48 minucie ). Fani popularnych Kogutów z pewnością są dumni ze swoich ulubieńców. Gorzej z fanami Grześka Rasiaka. Jako jeden z nich czuje się sponiewierany.

Cios numer jeden

Na ten cios byłem przygotowany. Rasialdo nie wychodzi w podstawowym składzie. Jak nie trudno zgadnąć parę napastników tworzą od początku Mido z Defoe. W pierwszej połowie Tottenham gra tak jakby pozbawiony był zębów. Derren Brent z Carlton pokazuje, że jest wspaniałym snajperem i po jego dwóch trafieniach w 48 minucie gospodarze prowadzą już 2-0.

Cios numer dwa

Nadchodzi 51 minuta. Egipcjanin Mido uruchamia Kinga , który zdobywa bramkę kontaktową. Asysta Mido nie wprawia mnie w najlepszy humor. Jeśli on tak dobrze sprawdza się na boisku to po co Jol miałby stawiać na Rasiaka?

Cios numer trzy

Wspaniały strzał Mido w 64 minucie dający Spursom remis. Jest 2-2. Egipcjanin popisał się wspaniałym kunsztem strzeleckim. Uderzał z ostrego konta, a mimo to bramkarz gospodarzy nie miał najmniejszych szans na obronę. Coś czuje, że w ten sposób Mido jest potwierdził swoją niepodważalną pozycje w wyjściowej jedenastce.

Cios numer cztery

Jol wzmacnia atak. Z boiska schodzi Jenas, a w jego miejsce….. no tak, wchodzi Keane. Rossi siedzi dalej na ławie.

Cios numer pięć

Nadchodzi 80 minuta spotkania. Po szybkiej zdecydowanej kontrze Keano – Hero zdobywa prowadzenie dla Tottenhamu. Tryumfalne śpiewy kibiców Spursów. Niestety, dla Rasiaka – Irlandczyk udowadnia, że jest super rezerwowym. Na pewno napastnikiem numer trzy, z dużymi, uzasadnionymi aspiracjami do wyjściowej jedenastki. Pocieszam się tym, że Rasiak jest już przygotowany do wejścia na boisko.

Cios numer sześć

Rasiak stoi przygotowany do wejścia na boisko za kontuzjowanego Mido, ale na plac gry szybko wbiega niejaki Dawson. Jol broni wyniku, a Grzesiek pokornie zmierza z powrotem w kierunku ławki rezerwowych.

Cios numer siedem

Koniec meczu. Tottenham wygrywa 3-2. Wszyscy się cieszą. Rossi również. Cieszy się także Egipcjanin Mido, który przybija piątki z kolegami. Po kontuzji, będącej powodem zmiany na Dowsona nie widać śladu.