Nowości:

Nie chce mi się

Nie chce mi się

Nie chce mi się

Dawno tu nic nie pisałem. Nie chce mi się. Szkoda mi tak po prostu porzucić Rasiaka, ale pisać też się mi nie chce…

Może zróbmy tak, że tak jak Beenhakker, pociągnę jeszcze jakoś do końca eliminacji. Bez szans na sukces, bez szans na jakieś efektowne wpisy, bez żadnej przyjemności z tego co robię. Tak z rozpędu, z przyzwyczajenia z braku laku.

Dzisiaj za nami przegrany mecz z RPA. Nie oglądałem, bo nie chciało mi się. Kiedyś oglądałem wszystko. Każdy sparing jeśli byłby w telewizji to bym obejrzał. Zaczytywałem się w Przeglądzie Sportowym chłonąc historyjki z życia naszych reprezentantów i trenera. Lekturę Gazety Wyborczej zaczynałem od ostatniej strony.

Dzisiaj nie chce mi się. Nie interesuje mnie to, aż tak bardzo. Jakbym słyszał w TV, że zaczął się mecz to jeszcze bym rzucił okiem, ale bez wypieków na twarzy…

Zresztą nikogo to chyba nie interesuje. Piłkarze nie interesują Beenhakkera, który woli sobie siedzieć w Roterdamie niż patrzeć na naszą ligową szarzyznę lub podziwiać na żywo bramki Jelenia we Francji, Beenhakker nie interesuje piłkarzy, którzy na jego powołania odpowiedzieli huralnym „Spieprzaj dziadu” i zostali w swoich klubach i klubikach.