Nowości:

Nuda Panie, nuda

Nuda Panie, nuda

Nuda Panie, nuda

Przepraszam wszystkich za małą naszą aktywność na blogu. Po statystykach strony widzę, że wielu z was wchodzi na stronkę, a tu kicha… nic nowego. Na nasze usprawiedliwienie mogę napisać tylko tyle, że niewiele ciekawego dzieje się ostatnio w piłce. Przynajmniej moim zdaniem.

No bo tak – Rasiak , ciągle na trybunach lub w najlepszym razie na ławie. Jak był na ławie, to nawet się rozgrzewał przed przerwa i już myślałem, że może wejdzie na parę sekund na boisko, ale niestety. Martin Jol wybrał inny wariant. W następnym meczu z Wigan, Rasiak powędrował jednak na trybuny i z ich wysokości oglądał mecz (Tottenhamu wygrał 2-1). Mundial się oddala….

Oddala się tym bardziej, że w polskiej lidzie wyrósł Grześkowi poważny konkurent do wyjazdu. Niejaki Piechna Grzegorz zwany potocznie Kiełbasą. Facet jest naprawdę niezły. Niesamowite jest w nim to, że był królem strzelców we wszystkich chyba ligach w których grał, a teraz pewnie zmierza po ten tytuł w ekstraklasie. Strzelanie bramek przychodzi mu z wielką łatwością bez względu na to z kim gra. Kto wie – może jeśli Janas zabierze Piechnę na Mundial ten zostanie królem strzelców tej imprezy 🙂 . A szanse na wyjazd ma, tym bardziej, że jest to typ człowieka, który budzi sympatie swoją szczerością i skromnością. W jego przypadku nie ma mowy o żadnym gwiazdorstwie. Zaryzykował bym stwierdzenie, że nie jest to piłkarz, który po strzeleniu bramki w kadrze, powiedział by w telewizji, że uratował posadę Janasowi i Listkiewiczowi. Lubię ludzi którym nie odwala sodówka.

Tymczasem inne gwiazdy naszej Orange Extreklasy spotkały się w ostatnią niedzielę w Krakowie. Mecz Wisła – Legia miał być szlagierem całej rundy rozgrywek. No cóż, może i był, jakie rozgrywki, takie i szlagiery. Dużo kopaniny, walki, przepychania ale nie wiele ciekawych podbramkowych akcji, i słabo się to oglądało. Defensywnie ustawiona Legia, która nie wiedzieć czemu bała się odważniej zaatakować, oraz nieudolna w swych atakach Wisła. Prawdziwą wisienką na tym torcie było zderzenie się Włodarczyka i Sokołowskiego, które wywołało salwę śmiechu na stadionie i przed telewizorami. Co prawda był to stadion w Krakowie, ale chyba nawet na Legii kibice skwitowali by takie zagrania podobnie. Jeśli chodzi o reprezentantów i kandydatów na reprezentantów którzy wystąpili w tym meczu to Baszczyński i Kłos (szczególnie ten drugi) zagrali moim zdaniem dobrze. Podobał mi się także Błaszczykowski. Pozostali na swoim zwykłym ligowym poziomie.

Aha, no i jeszcze wiadomość ze świata innej piłki. Ronaldinho otrzymał Złotą Piłkę. Drugie i trzecie miejsce zajeli nasi niedawni rywale, panowie Frank Lampart i Steven Gerrard. Oczywiście na forach internetowych i komentarzach na portalach od razu pojawiły się głosy typu: „Eeeeeee, bo ja wiem. Grzechu Rasiak był chyba lepszy w tym roku.” Jak widać Rossi zawsze może liczyć na swoich fanów…