Nowości:

Tottenham London – Arsenal London 1-1, a Grzechu znowu w roli kibica.

Tottenham London – Arsenal London 1-1, a Grzechu znowu w roli kibica.

Tottenham London – Arsenal London 1-1, a Grzechu znowu w roli kibica.

W derby północnego Londynu, po niezłym meczu Tottenham i Arsenal podzieliły się punktami. Pierwsza polowa przebiegała pod dyktando gospodarzy, a przewagę udokumentował w 17 minucie Leadley King zdobywając gola po strzale głową. W drugiej części gry do głosu doszli goście, którzy po strzale Roberta Piresa w 77 minucie wyrównali wynik rywalizacji. Grzesiek Rasiak oglądał spotkanie z wysokości trybun.

Zastanawiające jest, w jakim celu Martin Jol sprowadził Rasiaka do Tottenhamu. Faktem jest, że Greg nie ma ostatnio dobrej passy, ale z drugiej strony ile szans dostał od Jola? Tak naprawdę tylko dwie. Jego debiut wypadł bardzo dobrze. Grzesiek strzelili nawet gola z rzutu rożnego i mimo, że sędzia nie uznał bramki wydawało się, że w będzie dobrze. W następnym meczu Rosi zagrał dość przeciętnie, aby w trzecim z kolei spotkaniu pojawić się na placu gry na parę już tylko minut. Na tym koniec. Czy sprowadza się piłkarza do klubu (za niemałe pieniądze) po to tylko, aby wystawić go w dwóch praktycznie spotkaniach?

Hm… być może Jol zraził się do Grega po obejrzeniu jego wyczynów w meczu Anglia – Polska?
Jak spisał się w tamtym spotkaniu Rasialdo wszyscy pamiętają aż za dobrze… A jednak nie chce mi się wierzyć, aby na podstawie tamtego meczu Jol zmienił swoje plany do napastnika, który w Tottenhamie spisywał się powiedzmy poprawnie. Ok – nie błyszczał w napadzie, ale Rasiak już tak gra, że nie błyszczy.

Do tego cale to zmieszanie z wypożyczeniem do Lasu Nottingham. Co prawda Grzechu dementuje pogłoski o planach menadżera, dotyczących dalszego rozwoju swojej kariery dwie klasy rozgrywek niżej, ale kto wie…. W każdym razie Rossi jest w ostrych opałach. Pożyjemy, zobaczymy.